środa, 21 sierpnia 2013

2 odcinek

- na serio ? Eddie możemy porozmawiać -Pati
-Tak na serio . no nie wiem czy mam ochotę z tobą rozmawiać -eddie
I nina szepnęła Eddiemu na ucho 
-idź z nią porozmawiać -Nina
-ok -Eddie i dał buzi ninie i poszedł z Pati 
i poszli na korytarz a Nina i kt poszły podsłuchiwać 
-Eddie czemu ze mną zerwałeś było nam dobrze - powiedziała zaciekawiona Patricia 
-to ty patricio byłaś szczęśliwa ja się czułem z tobą może jak byś się zmieniła bym z tobą nie zerwał -Eddie
Gdy Patricia chciała coś powiedzieć nagle do domu weszła Mara i jerome 
-czy w czymś przeszkodziliśmy -Jerome
-nie nie w niczym -Eddie 
I Eddie poszedł do Niny a Fabian podbiegł do Mary i ją przytulił 
-tak się ciesz że mogę cię zobaczyć -Fabian
-ja też Fabian ja też -Mara gdy miała go pocałować przeszkodziła im Joy 
-Przepraszam nie w drzwiach .-i krzyknęła -Jerome - i podbiegła go uściskać 
-Joy nareście przyjechałaś nie słyszałem twojego głosu już od godziny -Jerome
I wszyscy się zaśmiali 
I jerome z joy poszły do salonu i gdy zobaczyli jak nina i eddie się przytulają 
-wy razem -Joy
-tak jesteśmy razem i świetnie nam jest -Nina
i do salonu weszła Trudy 
-Witajcie kochani.. przygotowałam dla was poczęstunek i jak wiecie Victora nie będzie -Trudy 
-tak wiemy i to nie będie to samo bez jego szpilki -KT
Wszyscy posmutniali aż weszła radosna Willow i zobaczyła wszystkich smutnych 
-co takie miny powinniście się cieszyć znowu jesteśmy wszyscy razem -Willow
-ale z czego mamy się cieszyć Victor nie wróci -Joy
- z tego że znowu jesteśmy razem . a może go zobaczymy -Willlow
- coś w to nie wierzę żeby powrócił . ale dajmy już z tym spokój i czekajmy na resztę - Nina
W tym samym czasie z taksówki wysiada Alfie i Amber i idą razem do domu alfie pomaga Amber wnieść bagaże
-Amber pomogę ci -Alfie
-to miłe i dzięki -Amber
I wnieśli bagaże i zobaczyli że wszyscy już są
-sorry za spóźnienie nie mogliśmy złapać taksówki -Amber
-nic się nie stało kochani możecie iść się poczęstować -Trudy i do Trudy ktoś zadzwonił i poszła na korytarz a wszyscy poszli się częstować
na korytarzu
-Dzień dobry jestem mamą Micka Campbell chciałam powiadomić że mick nie będzie mógł przyjechać
-a czy coś się stało że nie będzie mógł przyjechać -trudy
- Chodzi o jego karierę sportową ma dużo pracy - Mrs campbell
-to trudny a jak będzie mieć trochę czasu może przyjechać -Trudy
-Tak oczywiście jak będzie mieć czas to oczywiście przyjedzie mick tak się stęsknił - Mrs campbell
-Dowiedzenie -Trudy
-do widzenia - Mrs campbell
I się rozłączyła Trudy poszła do salonu ogłosić że mick niestety nie będzie mógł przyjechać wszyscy byli smutni i poszli się rozpakować w pokojach 

1 komentarz: